Uzależniony od zabijania

Znajomi uważali go za miłego i zabawnego. Wydawał się być zwyczajnym chłopakiem z sąsiedztwa. Wiele kobiet nie potrafiło oprzeć się jego urokowi osobistemu, uważały go za przystojnego. Dziewczyny wręcz uwielbiały z nim obcować. Potrafił wzbudzić ich zaufanie, by następnie w jednej chwili je wykorzystać. Ten uprzejmy, młody mężczyzna w mgnieniu oka zamieniał się w potwora. Czytaj dalej Uzależniony od zabijania

Dostęp do broni palnej. Śmiertelne żniwa amerykańskiego hobby

Stany Zjednoczone mają ogromny problem z używaniem broni palnej, o czym raz na jakiś czas przypomina kilka lub kilkadziesiąt ofiar strzelaniny w miejscu publicznym. Kiedy po raz czternasty Barack Obama składał kondolencje rodzinom ofiar masowych strzelanin, nazwał to w mediach „smutną rutyną” swojej pracy. Mimo przytłaczających statystyk i kolosalnej liczbie ofiar, w USA wcale nie ogranicza się dostępu do broni, a sama debata nad zmianą prawa jest tłumiona przez stowarzyszenia reprezentujące wielomiliardową branżę handlu bronią i miliony osób, dla których broń jest pasją. Pytanie nasuwa się samo — czy istnieje jakakolwiek szansa, aby ograniczyć liczbę masowych strzelanin USA? Czytaj dalej Dostęp do broni palnej. Śmiertelne żniwa amerykańskiego hobby

Kokainowy król czy kolumbijski Robin Hood? [CZĘŚĆ II]

Krótko opisane w moim poprzednim artykule życie barona narkotykowego prowadzi do kilku wniosków. Po pierwsze, Pablo Escobar osiągnął postawiony sobie w młodości cel i w wieku 25 lat miał już więcej niż milion pesos na koncie. Po drugie, zawsze miał otwarte serce dla biednych, zwłaszcza dla mieszkańców Medellín, gdzie fundował boiska dla dzieci, szkoły i przedszkola, dawał ludziom pracę, biednym rozdawał pieniądze, a w 1986 roku wybudował dla bezdomnych około 500 domów. Po trzecie, jego majątek był tak wielki, że on sam nie wiedział, ile pieniędzy posiada. Był jednym z najbogatszych ludzi na świecie, a w samym tylko Medellín miał 19 rezydencji. Przyjrzyjmy się bliżej dwóm najważniejszym należącym do Escobara posiadłościom, które zapisały się w kartach historii. Czytaj dalej Kokainowy król czy kolumbijski Robin Hood? [CZĘŚĆ II]