Po 1989 r. udział Wojska Polskiego w misjach zagranicznych stał się jednym z kluczowych instrumentów realizacji polskiej polityki bezpieczeństwa międzynarodowego. Transformacja ustrojowa i nowa rzeczywistość geopolityczna wymusiła odejście od doktryny podporządkowanej Układowi Warszawskiemu i włączenie się w system bezpieczeństwa euroatlantyckiego. Misje zagraniczne pełniły nie tylko funkcję militarną, nie bez znaczenia był także wymiar polityczny i prestiżowy. Polska poprzez udział w operacjach międzynarodowych dążyła do wzmocnienia swojej pozycji w NATO i Unii Europejskiej. Potwierdzając tym samym gotowość do ponoszenia kosztów wspólnego bezpieczeństwa, a nie jedynie korzystania z gwarancji sojuszniczych.
Podstawowym celem polskiego zaangażowania w misje międzynarodowe było wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego poprzez aktywny udział w bezpieczeństwie zbiorowym. Polska nie była w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa własnymi siłami, w szczególności za rządów Tadeusza Mazowieckiego, bezpośrednio po zakończeniu sprawowania urzędu przez gen. Jaruzelskiego. Cały czas istniało zagrożenie interwencją Związku Radzieckiego, a później Federacji Rosyjskiej. Obawa w dużej mierze wywołana była faktem, że ostatnie oddziały wojsk Rosyjskich opuściły Polskę 18 września 1993 roku.
Wszystkie reformy krajowe, deklaracje oraz działania prozachodnie miały zbudować naszą wiarygodność w oczach NATO i UE. Po otrzymaniu członkostwa w organizacjach międzynarodowych nasze uczestnictwo w operacjach ONZ, NATO i UE stanowiło sposób na scementowanie sojuszy, gwarancji obronnych i zbudowanie pozycji na arenie międzynarodowej. Jednakże największe znaczenie miały działania rządu RP w okresie poprzedzającym akcesję do NATO, kiedy udział w misjach pokojowych był jednym z elementów potwierdzających gotowość do członkostwa.
Po ostatecznym wycofaniu wojsk rosyjskich Wojsko Polskie znajdowało się w głębokim kryzysie strukturalnym, finansowym i technologicznym. Armia była zbyt liczna, niedofinansowana, uzależniona od radzieckiej myśli technicznej i strategicznie niedostosowana do nowej sytuacji geopolitycznej. Polska przechodziła wówczas transformację gospodarczą, wskutek której doszło do drastycznego obcięcia budżetu na obronność. Zależność technologiczna była ogromna, 95% uzbrojenia stanowił sprzęt produkcji radzieckiej a większość części należało sprowadzać z Rosji. Ponadto znaczna część jednostek bojowych i infrastruktury była rozlokowana przy zachodniej granicy, pozostawiając wschodnią granicę niemalże całkowicie odsłoniętą.
To prowadzi nas do drugiego niemniej istotnego celu, czyli zdobycia doświadczenia bojowego i interoperacyjności z armiami państw zachodnich. Udział w misjach umożliwiał modernizację struktur dowodzenia, procedur operacyjnych oraz dostosowanie Wojska Polskiego do standardów NATO. Misje pełniły funkcję poligonu doświadczalnego dla nowego sprzętu wojskowego oraz reform systemu szkolenia.
Bilans udziału Wojska Polskiego w misjach zagranicznych w wybranych aspektach – militarnym, politycznym, społecznym i finansowym.
Zatem bilans udziału Wojska Polskiego w misjach zagranicznych po 1989 r. należy oceniać wieloaspektowo, uwzględniając wymiar militarny, polityczny, finansowy oraz społeczny. Polska uczestniczyła w misjach o zróżnicowanym charakterze. Począwszy od klasycznych operacji pokojowych pod egidą ONZ, przez misje stabilizacyjne NATO, aż po operacje bojowe o wysokiej intensywności, takie jak interwencje w Iraku i Afganistanie.
Pierwsze zaangażowania polskich wojsk pod znakiem NATO miały miejsce jeszcze przed formalnym członkostwem. Należy jednak zaznaczyć, że obecność wojskowa miała miejsce już w 1992 r. w ramach działania w Siłach Ochronnych ONZ w Jugosławii. W ramach programu „Partnerstwo dla Pokoju” polski kontyngent został włączony w siły “NATO-led IFOR”, czyli pierwszą powojenną operację stabilizacyjną w Bośni i Hercegowinie realizowaną po zakończeniu wojny w byłej Jugosławii. IFOR rozpoczęło się w 1995 r. na mocy mandatu ONZ, ale było prowadzone pod komendą NATO i miało na celu wdrożenie postanowień Porozumienia z Dayton z listopada 1995 roku. Polska zaangażowała ponad 600 żołnierzy i pracowników technicznych, a batalion wszedł między innymi w skład Wielonarodowej Brygady Nordycko-Polskiej i rozpoczął bezpośrednie wykonywanie zadań w terenie 5 lutego 1996 roku, stacjonujące w rejonie miast Teslić oraz Jelah. Polska kontynuowała działalność w tym regionie, biorąc udział w następnej operacji sojuszniczej, SFOR, kontynuującej działania stabilizacyjne w Bośni i Hercegowinie przez większość lat 90. i pierwszą dekadę XXI wieku.
Polska wysłała także żołnierzy do AFOR, czyli misji NATO prowadzonej w Albanii w 1999 r., która była realizowana w warunkach głębokiej niestabilności po konflikcie na Kosowie. Udział w tych operacjach był jednym z pierwszych przykładów polskiego wkładu w działania NATO jeszcze przed formalną akcesją.
Analizując proces profesjonalizacji Sił Zbrojnych RP, należy uwypuklić szczególną rolę Wojsk Specjalnych, które niejednokrotnie pełniły funkcję strategicznej awangardy i elitarnego narzędzia dyplomacji wojskowej. Przełomowym momentem, jeszcze przed formalną akcesją do Sojuszu Północnoatlantyckiego, była operacja Uphold Democracy na Haiti w 1994 roku. Wówczas żołnierze Jednostki Wojskowej GROM, jako pierwsi przedstawiciele sił zbrojnych III RP, podjęli bezpośrednią współpracę operacyjną z amerykańskimi siłami specjalnymi. Zbudowany w ten sposób kapitał zaufania procentował w kolejnych dekadach. Działania polskich komandosów w ramach Task Force 49 i Task Force 50 w Afganistanie wykreowały globalną renomę operacyjną tych jednostek. Ten wysoce sprofilowany, militarny „mikrowkład” wygenerował nieproporcjonalnie duży, pozytywny efekt geopolityczny, którego kulminacją było przyznanie Polsce przez Sojusz Północnoatlantycki prestiżowego statusu państwa ramowego w obszarze dowodzenia operacjami specjalnymi.
Po wstąpieniu do Sojuszu Polska zaczęła uczestniczyć w dalszych operacjach NATO. Kluczowym przykładem jest KFOR (Kosovo Force), czyli misja stabilizacyjna prowadzona w Kosowie od 1999 r. Do dziś polscy żołnierze są zaangażowani w tę misję, mając za zadanie m.in. utrzymanie bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz wsparcie dla instytucji lokalnych. Wspólne wysiłki sojusznicze przeniosły się również poza Bałkany. Polska uczestniczyła również w największej i najdłuższej operacji NATO w XXI w., którą była ISAF (International Security Assistance Force) w Afganistanie, na mocy rezolucji ONZ z 20 grudnia 2001 roku, a następnie w jej kontynuacji pod nazwą Resolute Support Mission (RSM). Jej celem była pomoc i szkolenie afgańskich sił bezpieczeństwa. W tych operacjach Polska wysłała kontyngenty, które pełniły zarówno zadania bojowe, jak i szkoleniowe.
Również w Iraku polskie kontyngenty uczestniczyły w dwóch etapach operacji NATO: początkowo w NTM-I (NATO Training Mission – Iraq) w latach 2005–2009, której celem było szkolenie irackich sił. Następnie w ramach NTCB-I (NATO Training and Capacity Building Mission in Iraq) w 2017–2018 Polska pełniła rolę państwa wiodącego w szkoleniu personelu.
Po 2014 r., w reakcji na agresję Rosji na Ukrainę i wzrost zagrożeń bezpieczeństwa w Europie Wschodniej, NATO przekształciło swoją obecność militarną w regionie. Polska zaangażowała się w działania w ramach wzmocnionej wysuniętej obecności (Enhanced Forward Presence – eFP) w Łotwie oraz dopasowanej wysuniętej obecności (Tailored Forward Presence – tFP) w Rumunii, gdzie polskie kontyngenty uczestniczą w patrolach, szkoleniach i zadaniach odstraszania w ramach sojuszniczego planu obrony flanki wschodniej.
Kolejnym istotnym elementem działalności NATO z udziałem Polski są Stałe Zespoły Morskie (Standing NATO Maritime Groups), w których bierze udział polska Marynarka Wojenna, m.in. SNMG1. Są one częścią stałej gotowości sojuszniczej na morzach świata i odpowiadają za patrolowanie akwenów, zapewnianie bezpieczeństwa szlaków morskich oraz wspieranie działań przeciwdziałania terroryzmowi. Te działania są obiektywnie pozytywne z perspektywy nie tylko Polskiej, ale także państw wschodniej flanki.
Z militarnego punktu widzenia misje zagraniczne przyczyniły się do zasadniczej profesjonalizacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej. Żołnierze zdobyli doświadczenie operacyjne w warunkach realnego konfliktu, co było niemożliwe w ramach ćwiczeń wewnątrz państwa, jak i wspólnych z sojusznikami. Istotne znaczenie miały misje w Afganistanie, gdzie Wojsko Polskie prowadziło działania bojowe, kontrinsurekcyjne oraz stabilizacyjne, współpracując z armiami państw NATO. Doświadczenia te przełożyły się na poprawę interoperacyjności, rozwój zdolności dowodzenia, logistyki oraz medycyny pola walki. W tym sensie bilans militarny należy ocenić jako wyraźnie dodatni.
Jednocześnie przy interwencjach zbrojnych bilans ten obciążony był istotnymi kosztami ludzkimi. W trakcie misji zagranicznych zginęli polscy żołnierze, a wielu odniosło trwałe obrażenia fizyczne i psychiczne. Straty te miały znaczący wpływ na percepcję społeczną misji, zwłaszcza w przypadku operacji o charakterze ekspedycyjnym, postrzeganych jako odległe od bezpośrednich interesów bezpieczeństwa Polski. W konsekwencji pojawiały się wątpliwości co do proporcji między ponoszonymi ofiarami a realnymi korzyściami strategicznymi.
Należy również uwzględnić aspekt etyczny powyższych misji. Szczególnym przypadkiem jest tutaj interwencja zbrojna w Iraku, której pierwotne uzasadnienie okazało się falsyfikacją. Udowodniono, że Irak nie miał broni masowego rażenia. Co więcej, interwencja nie otrzymała mandatu ONZ.
Polskie straty w ludności były niewielkie i wynosiły zaledwie 22 polskich żołnierzy oraz 6 osób cywilnych, czego nie można powiedzieć o żołnierzach koalicji. Samych Amerykańskich żołnierzy w latach 2003-2011 zginęło około 4,5 tysiąca. Niemniej jednak ofiary cywilne wśród Irakijczyków wzbudzają globalne oburzenie społeczne. Liczba ofiar jest trudna do określenia, szacunki wahają się od 100 tysięcy Irakijczyków do nawet 2 milionów. Trudności w oszacowaniu wynikają ze zróżnicowanych faz interwencji, jako że fazy obejmują między innymi: inwazję, powstanie, walkę z ISIS.
Bilans finansowy misji pozostaje ambiwalentny. Udział w operacjach zagranicznych generował wysokie koszty budżetowe związane z utrzymaniem kontyngentów, logistyką, sprzętem oraz świadczeniami dla żołnierzy. Choć część wydatków była kompensowana przez wsparcie sojusznicze, w dłuższej perspektywie misje ograniczały możliwości inwestowania w modernizację techniczną armii na potrzeby obrony terytorium. Opinia publiczna, a przede wszystkim eksperci i środowisko akademickie wskazywali, że środki inwestowane w operacje wykraczające poza granice Europy mogły zostać przeznaczone na wzmocnienie zdolności odstraszania na wschodniej flance.
W wymiarze politycznym misje zagraniczne wzmocniły pozycję Polski w NATO, lecz nie zawsze przekładały się na wymierne korzyści decyzyjne. Aktywne i wielowymiarowe uczestnictwo w operacjach przyczyniło się do uzyskania przez Polskę pozytywnej reputacji jako lojalnego sojusznika, jednak wpływ na strategiczne decyzje sojuszu pozostawał ograniczony. Rodziło to uzasadnione pytania o realny zwrot z inwestycji politycznej i militarnej. Pojawiały się zarzuty o nadmierne podporządkowanie interesom sojuszników kosztem autonomii strategicznej, choć nie miało to drastycznego wydźwięku w polskiej polityce. Należy jednak zaznaczyć, że Polska stopniowo zaczęła zwiększać własną zdolność do artykułowania własnych interesów bezpieczeństwa, szczególnie w odniesieniu do bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.
Bibliografia:
Koziej S., Strategiczne środowisko bezpieczeństwa Polski, Warszawa: Akademia Obrony Narodowej, 2011.
Mazurczak P., Udział sił zbrojnych RP w misjach Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Reczkowski R., Doświadczenia z udziału Sił Zbrojnych RP w misjach i operacjach NATO.
Hudyma P., Udział Wojska Polskiego w misjach stabilizacyjnych po 1989 roku, „Studia Europaea Gnesnensia”, 2010, nr 1–2.