Wprowadzenie
Sposób prowadzenia wojen uległ w ostatnich latach drastycznej zmianie. Tradycyjna dychotomia na czas pokoju i czas wojny przestała obowiązywać. Obecnie obserwujemy rywalizacje państw, w tym mocarstw w tzw. strefie szarej. Jest to przestrzeń działań, które są agresywne, ale nie przekraczają progu otwartego konfliktu zbrojnego. W przeszłości państwa budowały swój wizerunek za pomocą twardych i jasnych do określenia mierników. Później walka przeniosła się do cyberprzestrzeni. Dzisiaj najważniejszym celem ataków stał się ludzki umysł, to zjawisko badacze określają mianem wojny poznawczej.
Definicja wojny poznawczej i różnice z wojną informacyjną
Aby zrozumieć zagrożenie, musimy najpierw zdefiniować wojnę poznawczą. Różni się ona znacznie od klasycznej wojny informacyjnej. Wojna informacyjna polega na kontrolowaniu przepływu wiadomości, czyli blokowaniu wrogich stacji radiowych, przejmowaniu kontroli nad telewizją i tym podobne. Wojna poznawcza uderza głębiej, atakuje sam sposób przetwarzania informacji przez mózg człowieka. Zatem atakuje mechanizmy myślenia, oceniania rzeczywistości, podejmowania decyzji i umiejętności krytycznego myślenia m.in. poprzez umiejętność rozróżnienia fałszywych informacji od tych prawdziwych. Atakujący chcą sprawić, by obywatele przestali ufać komukolwiek, poczynając od organów państwowych, włączając w to organy władzy, aż po polaryzację społeczeństwa, aby przestało ono ufać sobie nawzajem.
Skuteczność wynika z połączenia kilku dziedzin nauki i techniki, czyli konwergencji technologii, głównie opartej na sztucznej inteligencji (AI) i generatywnej sztucznej inteligencji (Gen AI), analizie wielkich zbiorów danych (Big Data) oraz psychologii i socjologii.
Digital footprint
Digital footprint to inaczej ślad cyfrowy. Dzieli się na aktywny, czyli ślad, który tworzymy sami poprzez oglądanie reklam, publikowanie treści etc.; i pasywny, to informacje zbierane automatycznie, np. adres IP, pliki cookie i historia przeglądania. Algorytmy zbierają te dane i na ich podstawie tworzą bardzo dokładne profile psychologiczne. Dzięki temu atakujący wiedzą, czego grupa lub jednostka się obawia, co ją frustruje i w co wierzy. Następnie sztuczna inteligencja tworzy spersonalizowane wiadomości, precyzyjne posty w mediach społecznościowych, dopasowane do konkretnej grupy odbiorców.
Wykorzystuje się do tego nasze naturalne błędy w myśleniu. Ludzki mózg ma tendencję do szukania informacji, które potwierdzają to, w co już wierzymy. Zjawisko to nazywamy efektem potwierdzenia. Celem agresora jest spotęgowanie już istniejących emocji, głównie gniewu i strachu.
Dylemat bezpieczeństwa w demokracji
W naukach o bezpieczeństwie pojęcie „sekurytyzacji” oznacza sytuację, w której politycy uznają dany problem za tak wielkie zagrożenie, że zaczynają stosować wyjątkowe, często łamiące prawo środki, by z nim walczyć.
W przypadku wojny poznawczej zagrożeniem jest to, że społeczeństwo traci zdolność odróżniania prawdy od kłamstwa. Rodzi to ogromny problem dla państw demokratycznych, jako że suwerenem jest naród. Gdyby rządzący uchwalili prawo dotyczące np. masowej inwigilacji w celu zwalczania ataków, konsekwencją byłby kryzys zaufania do instytucji publicznych oraz protesty o różnym stopniu natężenia. Właśnie na taki scenariusz liczą państwa autorytarne.
Rosyjskie i chińskie strategie manipulacji
Rosja i Chiny podchodzą do wojny poznawczej w sposób strategiczny, pomimo innych celów i metod. Rosyjska teoria kontroli refleksyjnej wywodzi się jeszcze z czasów radzieckich i stanowi fundament doktryny Gierasimowa, uchwalonej w 2013 roku. Koncepcja jest formą manipulacji polegającej na podkładaniu fałszywych informacji wokół decydentów państwa X, aby podjęli decyzję korzystną dla Rosji, myśląc że działają we własnym interesie.
W dobie internetu Rosja masowo wykorzystuje farmy trolli i zautomatyzowane konta (boty). Ich głównym celem w państwach zachodnich jest sianie zamętu, niepewności i pogłębianie podziałów. Rosyjskie trolle często popierają jednocześnie skrajną prawicę i skrajną lewicę w danym kraju. Prowokują kłótnie o szczepionki, mniejszości seksualne, aborcję czy migracje. Chodzi o zasypanie internetu tak wielką ilością sprzecznych i agresywnych informacji, by przeciętny obywatel poczuł zmęczenie polityką.
Chińska strategia Trzech Wojen
Podejście Chin jest bardziej długofalowe i formalne. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza oficjalnie przyjęła koncepcję „Trzech Wojen”. Składają się na nią:
- Wojna psychologiczna – zastraszanie i osłabienie morali przeciwnika.
- Wojna medialna – przejmowanie kontroli nad opinią publiczną, na przykład poprzez wykupywanie zagranicznych mediów lub wykorzystywanie aplikacji rozrywkowych.
- Wojna prawna (ang. lawfare) – wykorzystywanie prawa międzynarodowego jako broni do blokowania działań innych państw.
Chiny skupiają się na budowaniu pozytywnego wizerunku własnego państwa jako potęgi stabilnej, skutecznej i technologicznie zaawansowanej. Jednocześnie dyskredytują zachodnie demokracje, przedstawiając je nie tylko jako słabe, chaotyczne i przestarzałe, ale także narzucające swoje wartości. Działania te wspiera eksport chińskich technologii komunikacyjnych i aplikacji, które dają władzom w Pekinie wgląd w preferencje i zachowania milionów użytkowników na świecie.
Pułapka walki z dezinformacją i rola Big Tech
Pierwszą pułapką jest tak zwany debunking, czyli sprostowania. Powstaje wiele portali i organizacji, które zajmują się sprawdzaniem faktów. Gdy w sieci pojawia się kłamstwo (na przykład, że nowa sieć 5G wywołuje choroby), eksperci piszą długie artykuły tłumaczące, dlaczego to nieprawda. Problem polega na tym, że kłamstwo w internecie rozchodzi się błyskawicznie. Jest często szokujące, wywołuje strach i ciekawość. Sprostowanie jest nudne, napisane naukowym językiem i dociera do ludzi ze sporym opóźnieniem.
Co gorsza, psychologia dowodzi istnienia tak zwanego „efektu śpiocha”. Nawet jeśli człowiek przeczyta sprostowanie i zrozumie, że pierwotna informacja była fałszywa, jego mózg z czasem zapomni o sprostowaniu. W pamięci pozostanie jednak ślad po pierwszym, szokującym kłamstwie. Po kilku miesiącach taka osoba może powtórzyć zasłyszaną plotkę, nie pamiętając, że została ona dawno obalona.
Drugim problemem jest przerzucanie odpowiedzialności na wielkie firmy technologiczne, takie jak Meta (Facebook), Google czy X (dawniej Twitter). Rządy tworzą prawa, które nakazują tym korporacjom usuwać niebezpieczne treści. Oznacza to jednak prywatyzację cenzury. To nie wybrani w wyborach politycy czy niezależne sądy decydują o tym, co można powiedzieć w sieci. Decydują o tym prywatne firmy, nastawione na zysk. A zysk tych firm opiera się na tym, by zatrzymać nas przed ekranem jak najdłużej. Algorytmy tych platform promują więc treści skrajne, oburzające i budzące kontrowersje, ponieważ to one generują najwięcej kliknięć. Korporacje te nie są naturalnymi sprzymierzeńcami państwa w walce o bezpieczeństwo poznawcze.
Architektura odporności społecznej
Skoro nie możemy blokować szkodliwych informacji, ani liczyć na to, że sprostowania wystarczą, co nam pozostaje? Najbardziej skuteczną i bezpieczną dla demokracji drogą jest budowanie odporności społecznej (ang. social resilience).
Koncepcja ta zakłada bardzo realistyczne podejście. Rządy akceptują fakt, że nie da się zbudować muru wokół internetu. Wrogie informacje, deepfake’i i zmanipulowane narracje i tak dotrą do obywateli. Celem państwa nie jest więc ochrona obywatela przed samą informacją, ale uodpornienie jego umysłu na jej szkodliwy wpływ.
Skandynawski model Obrony Totalnej
Budowanie odporności społecznej jest wdrażane z sukcesem w państwach skandynawskich i Finlandii. 1 stycznia 2022 roku w Szwecji powołano nową instytucję – Agencję Obrony Psychologicznej, która zajmuje się analizowaniem zagrożeń, edukowaniem społeczeństwa oraz koordynacją działań administracji państwowej z dziennikarzami, naukowcami i obywatelami.
Uchwalona w 2024 roku strategia bezpieczeństwa narodowego Szwecji opiera się na koncepcji obrony totalnej, która w razie zagrożenia zbrojnego bądź hybrydowego angażuje całe społeczeństwo. Polega to na ścisłej współpracy sił zbrojnych z obroną cywilną, w tym z urzędami, przedsiębiorstwami i mediami. Głównym celem jest zapewnienie ciągłości działania instytucji, gospodarki oraz infrastruktury krytycznej w warunkach kryzysu. Każdy obywatel w wieku od 16 do 70 lat ma prawny obowiązek wspierania wysiłku obronnego kraju.
Z kolei Finlandia jest jednym z liderów europejskich w edukacji medialnej. W programie nauczania znajdują się ćwiczenia rozwijające krytyczne myślenie m.in. poprzez analizę źródeł. Fińscy uczniowie na lekcjach matematyki uczą się rozpoznawania manipulacji statystykami. Na lekcjach plastyki dowiadują się, jak zakrzywia się rzeczywistość za pomocą perspektywy zdjęć i programów graficznych. Działania Finlandii bezapelacyjnie znacznie ograniczają skuteczność treści propagandowych i dezinformacyjnych.
Podsumowanie
Wojna poznawcza to jedno z największych wyzwań XXI wieku. Szybki rozwój sztucznej inteligencji i sposobów analizy danych sprawia, że metody manipulacji stają się coraz tańsze, szybsze i bardziej precyzyjne. Ataki są skierowane bezpośrednio w ludzkie emocje, procesy decyzyjne i zaufanie społeczne. Skuteczną drogą obrony jest inwestycja w społeczeństwo. Edukacja medialna, szczepionki psychologiczne i budowanie silnego zaufania między obywatelami a państwem powinno stać się kluczowe w szczególności dla państw europejskich.
Bibliografia:
Barry Buzan, Ole Wæver, Jaap de Wilde (1998): Bezpieczeństwo: Nowy wymiar analizy. Boulder: Wydawnictwo Lynne Rienner.
Piotr Szymański, Jacek Tarociński (2024): Strategia obronna Szwecji: odbudowa obrony totalnej i aktywny udział w NATO.
François Claverie, François du Cluzel (2022): Wojna kognitywna. Organizacja Nauki i Technologii NATO.
Timothy L. Thomas (2014): Rosyjska teoria kontroli refleksyjnej i wojsko. Journal of Slavic Military Studies.